Czy bokserzy łamią prawo?

 

Dzisiejszy wpis dotyczy prostego dla praktyków, ale mam nadzieję ciekawego dla laików zagadnienia: czy uprawianie sztuk walki, a zwłaszcza zawody polegające na prawdziwej i w pełni kontaktowej walce są zgodne z prawem.

 

Pozornie może się wydawać, że nie!
Otóż zgodnie z art. 217 Kodeksu karnego: „Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.„.
Przepis ten wyraża jasną zasadę, nie można uderzać albo w inny sposób naruszać nietykalności cielesnej drugiego człowieka.
Zasadę tę wzmacniają inne przepisy Kodeksu karnego, które ustanawiają jeszcze surowsze sankcje za skutki naruszenia nietykalności cielesnej, a więc choćby za uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonego (zob. np. artykuły 156 i 157 Kodeksu karnego).

 

Pomimo tego w majestacie prawa odbywają się gale sztuk walki, na całym świecie ludzie trenują zawodowo i amatorsko różne sztuki walki. Pomimo kontuzji i odnoszonych obrażeń, czyny te – pozornie łamiące prawo – nie podlegają ściganiu.
Dzieje się tak dlatego, iż jest to tzw. „kontratyp”, a więc najprościej rzecz ujmując okoliczność wyłączająca bezprawność czynu.
Przykładem kontratypu jest choćby obrona konieczna, a więc uderzając napastnika nie popełniam przestępstwa (działam zgodnie z prawem), gdyż odpieram bezpośredni bezprawny zamach na dobro chronione prawem (zob. art. 25 Kodeksu karnego).

 

Kontratypem związanym z rozpatrywanym zagadnieniem jest „zgoda pokrzywdzonego” (tak naprawdę pozornie pokrzywdzonego) lub inaczej i celniej „zgoda dysponenta dobrem”. Sens tego wyraża następujący przykład: jestem dysponentem dobra w postaci mojego zdrowia i wyrażam zgodę na narażenie tego dobra na niebezpieczeństwo poprzez uczestniczenie w zawodach sportowych w gali karate.
Aby ta zgoda była skuteczna musi być dobrowolna i musi istnieć w chwili czynu (nie może zostać wycofana).
Warto zaznaczyć, że zgoda może zostać wycofana w każdym momencie i nie można wyzbyć się tego uprawnienia. Zejście zawodnika z ringu i udanie się w kierunku szatni należy odczytać jako dorozumiane wycofanie zgody. Dalszy atak na taką osobę jest bezprawny.

 

Powyższy kontratyp nie rozwiązuje jednakże wszystkich problemów, gdyż czym innym jest zgoda na wzięcie udziału w zawodach, a czym innym zgoda na nieszczęśliwe wypadki w postaci ciężkich kontuzji. Nikt przecież świadomie nie godzi się na złamanie nogi, jedynie ewentualnie na to, że istnieje ryzyko takiego złamania.
Doktryna prawa karnego wypracowała w odpowiedzi na ten problem jeszcze jeden kontratyp o nazwie „ryzyko sportowe”.
Zatem odpowiedzialność za skutki np. w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jest wyłączona w ramach tzw. ryzyka sportowego.
Także w tym wypadku muszą być spełnione określone warunki, a więc dana dyscyplina sportu jest legalna (nie jest legalna np. walka na siekiery) oraz nie mogą zostać naruszone reguły danej dyscypliny sportowej dotyczące bezpieczeństwa uczestników.
Przykładowo ciosy zadane przeciwnikowi po przerwaniu walki przez sędziego ringowego nie są objęte żadnym kontratypem i mogą podlegać odpowiedzialności karnej.
Słynne i haniebne zachowanie Mike Tysona, a więc odgryzienie kawałka ucha Evanderowi Holyfieldowi jako zachowanie sprzeczne z zasadami boksu mogłoby, a nawet powinno doprowadzić do reakcji prawnokarnej.

 

Oczywiście zagadnienie to jest znacznie bardziej skomplikowane i wymaga rozpoznania każdego z zachowań odrębnie i z niezbędnym rozsądkiem.
Przykładem jest koszmarna kontuzja, której nabawił się polski piłkarz ręczny Karol Bielecki w meczu z Chorwacją – jak powszechnie wiadomo rywal trwale uszkodził mu oko. Z pewnością sprzecznym z zasadami piłki ręcznej jest włożenie zawodnikowi palca do oka, ale należy mieć na uwadze, że zawodnik chorwacki nie uczynił tego celowo. Przekroczenie reguł gry było przypadkowe i niejako wynikało z ryzyka uprawiania kontaktowego sportu jakim jest piłka ręczna.
Odrobinę upraszczając tę kwestię to dlatego piłkarze nie są ścigani za faule, których w każdym meczu piłki nożnej jest kilkadziesiąt, bo choć są one niezgodne z regułami gry to zawodnicy dobrowolnie ponoszą ryzyko sportowe, a większość fauli wynika z dynamiki gry i nie jest zamierzona.
Granicy pomiędzy faulem, który nie wymaga reakcji prawnokarnej, a takim gdzie ta reakcja jest konieczna nie da się ustalić kategorycznie, a musi to być rozpatrywane indywidualnie. Wracając do przykładów: faul, którego dopuścił się belgijski piłkarz Axel Witsel na reprezentancie Polski Marcinie Wasilewskim niebezpiecznie – zdaniem autora niniejszego wpisu – zbliżył się do faulu, który mógłby być rozpatrywany w kontekście odpowiedzialności karnej, gdyż naruszał nie tylko zasady gry, ale także – nazwijmy je umownie – zasady bezpieczeństwa, a nadto faul ten wydaje się być celowym.
Kopnięcie przeciwnika bez piłki (co jak wiadomo wszystkim oglądającym mecze piłkarskie się zdarza) jest karane czerwoną kartką, ale mogłoby zakończyć się nie tylko wykluczeniem z gry, ale i sankcją karną za naruszenie nietykalności cielesnej lub za skutek uderzenia, gdyby taki wystąpił.

 

Reasumując, jak widać zasadniczo można uprawiać sporty kontaktowe, w tym sztuki walki, bez ryzyka poniesienia odpowiedzialności karnej. Wracając do pytania postawionego w tytule artykułu, bokserzy walczący w ramach reguł swej dyscypliny sportu, działają zatem zgodnie z prawem.

 

adwokat Marcin Szumlański