Ochrona podwykonawcy wynikająca z przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących umowy o roboty budowlane.

 

Kwestia poruszana w niniejszym artykule ma istotne znaczenie, oczywiście zwłaszcza dla firm działających na rynku usług budowlanych w charakterze podwykonawcy.
Ponieważ podwykonawca zawiera umowę z wykonawcą inwestycji to właśnie wykonawca odpowiada względem niego za zapłatę wynagrodzenia za wykonane zgodnie z umową roboty. Jednakże w ostatnim czasie, głośne były przypadki upadłości głównych wykonawców inwestycji, czy w takiej sytuacji podwykonawcy mają szanse zaspokoić swe roszczenia?
Odpowiedź na to pytanie jest pozytywna, ale pod pewnymi (zawartymi w ustawie) warunkami.

 

Otóż przede wszystkim podwykonawca zawierający umowę podwykonawczą z wykonawcą winien zbadać, czy w kontrakcie głównym (umowie inwestora z generalnym wykonawcą) strony nie wyłączyły możliwości wykonywania robót przez podwykonawców.
Zgodnie z art. 6471 § 2 Kodeksu cywilnego do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Przy czym o zgodę winien wystąpić wykonawca, niemniej jednak jest to w najlepszym interesie podwykonawcy, a więc powinien on zadbać, aby dopilnować, by te formalności zostały faktycznie dopełnione. Zdarza się nawet, że podwykonawca sam przesyła umowę do inwestora wnioskując o zatwierdzenie, niemniej jednak wobec wyraźnego brzmienia przepisów wydaje się to rozwiązanie dość kontrowersyjnym. Jednakże ma ono pewne zalety, bo inwestor, który nie wyraża zgody na prowadzenie prac przez podwykonawcę ma możliwość podjęcia stosownych działań. Mimo wszystko wydaje się, że brak podjęcia takich działań nie jest równoznaczne z tzw. milczącym zatwierdzeniem.
Natomiast koniecznym jest wskazanie, że Sąd Najwyższy wyraził bardziej liberalny, a więc korzystny dla podwykonawców pogląd: „Dorozumiana zgoda inwestora na zawarcie umowy wykonawcy z podwykonawcą (art. 647[1] § 2 zdanie 1 KC), wyrażona w sposób czynny, jest skuteczna, gdy dotyczy umowy, której istotne postanowienia, decydujące o zakresie solidarnej odpowiedzialności inwestora z wykonawcą za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcy są znane inwestorowi, albo z którymi miał możliwość zapoznania się.„[1] Tak daleko idąca wykładnia (należy pamiętać, że z pewnością jest to kontrowersyjne) pozwala na przyjęcie, że przesłanie przez podwykonawcę dokumentów do inwestora może wywołać oczekiwany skutek prawny.

 

W przypadku dokonania formalności dotyczących przedstawienia dokumentów przez wykonawcę, jeśli inwestor „w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy.„.
Oczywiście inwestor może wyrazić swą zgodę w sposób aktywny i forma takiego oświadczenia jest dowolna, nadto zgody takiej nie obejmuje powyższy rygoryzm, a więc informacja na temat umowy i wskazanej w przepisie dokumentacji może być przekazana przez podwykonawcę.
Najlepszą ochroną dla podwykonawcy jest – jak się wydaje – zawarcie umowy o roboty budowlane pod warunkiem zatwierdzenia go (nie zgłoszenia sprzeciwu) przez inwestora. Wówczas umowa dochodzi do skutku dopiero po dopełnieniu wszystkich formalności, a podwykonawca ma pewność, że rozpoczyna pracę jako zatwierdzony podwykonawca.
Te same zasady stosowane są schodząc na kolejne poziomy, a więc do umowy podwykonawcy z dalszym podwykonawcą, przy czym wówczas konieczna jest zgoda inwestora i wykonawcy (generalnego wykonawcy).
Koniecznym jest zaznaczenie, że wszystkie te umowy muszą być zawarte w formie pisemnej pod rygorem nieważności, innymi słowy bez zachowania tej formy umowy te nie są wiążące.
Należy jeszcze pamiętać o bardzo ważnym zastrzeżeniu, że przepisy te nie dotyczą np. dostawców.
Istotnym jest również, że zgoda inwestora jest przesłanką powstania odpowiedzialności solidarnej za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy[2], a zatem brak tej zgody nie powoduje uznania umowy podwykonawczej za nieważną (za czym opowiadali się niektórzy przedstawiciele doktryny).

 

Zatem jakie uprawnienia ma zatwierdzony podwykonawca?
Otóż zawierający umowę z podwykonawcą (wykonawca) oraz inwestor ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.
Oznacza to, że jeśli wykonawca – z jakichkolwiek przyczyn – nie rozliczy się z podwykonawcą za wykonane zgodnie z umową roboty budowlane, to wówczas podwykonawca może żądać zapłaty również od inwestora. Podwykonawca może złożyć pozew przeciwko wykonawcy albo przeciwko inwestorowi albo przeciwko obu tym podmiotom (co w większości przypadków jest najkorzystniejsze).
Nie jest tym samym przeszkodą do uzyskania wynagrodzenia od inwestora upadłość wykonawcy, czy inne podobne kwestie.
Przy czym w wypadku, gdy inwestorem jest Skarb Państwa albo jednostka samorządu terytorialnego, które to podmioty nie mogą ogłosić upadłości, zatwierdzony podwykonawca jest bardzo mocno zabezpieczony.

 

Spornym jest natomiast za co konkretnie odpowiada inwestor względem podwykonawcy, a więc jak szeroki jest tenże zakres odpowiedzialności. W szczególności Skarb Państwa (Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad) w postępowaniach sądowych podnosi, że odpowiedzialność ta dotyczy jedynie samego wynagrodzenia, bez odsetek i innych ewentualnych roszczeń.
Niemniej jednak nie sposób zgodzić się z taką wykładnią.
Przede wszystkim odpowiedzialność inwestora jest taka sama jak Wykonawcy, a odpowiedzialność ta – co bardzo istotne – jest kształtowana przez umowę podwykonawczą (a więc podkreślam, jest identyczna z odpowiedzialnością Wykonawcy), a nie przez odpowiedzialność Inwestora względem Wykonawcy.
Wątpliwości powyższe zdaje się rozstrzygać wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi o następującej treści:
1. Odpowiedzialność inwestora wobec wykonawcy wynika z zawartej umowy o roboty budowlane i ta umowa określa zakres tej odpowiedzialności, natomiast odpowiedzialność inwestora wobec podwykonawców wynika z ustawy, ma charakter gwarancyjny, a jej ramy określa umowa wykonawcy z podwykonawcą, a nie zakres odpowiedzialności inwestora wobec wykonawcy.
2. Przepis art. 6471 KC ustanawiający solidarną odpowiedzialność inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcom, powoduje, że inwestor odpowiada za zapłatę wynagrodzenia w taki sam sposób, jak bezpośredni kontrahent podwykonawcy, czyli – wykonawca, z którym podwykonawca związany jest umową o podwykonawstwo. Inwestor odpowiada więc w tych samych granicach co do wysokości należności i związany jest terminem zapłaty, tak jak zostało ustalone w umowie łączącej wykonawcę z podwykonawcą.
„[3].
Reasumując odpowiedzialność inwestora jest taka sama jak odpowiedzialność wykonawcy, co wynika zresztą z natury odpowiedzialności solidarnej.

 

Kończąc należy zaznaczyć, że ochronę praw podwykonawcy wzmocniła dodatkowo ustawa z dnia 8 listopada 2013 r. o zmianie ustawy Prawo zamówień publicznych, która wprowadziła art. 143a – 143d ustawy Prawo zamówień publicznych. Przepisy te nie są przedmiotem niniejszych rozważań. Warto jednak wskazać, że przepisy te choć są w części odwzorowaniem zapisów o których mowa powyżej, mają jednakże szerszy zakres zastosowania, bo oprócz podwykonawców sensu stricte, obejmują również dostawców i podmioty świadczące usługi inne niż roboty budowlane.

 

adwokat Marcin Szumlański

 

[1] Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 6 października 2010 r. II CSK 210/10
[2] Uchwała Sądu Najwyższego dnia 29 kwietnia 2008 r. sygn. III CZP 6/08
[3]Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, I Wydział Cywilny z dnia 13 sierpnia 2013 r. sygn. I ACa 286/13